Swędzi, łuszczy się, a w odpływie zostaje więcej włosów niż jeszcze pół roku temu. Wniosek nasuwa się sam: to przez ten łupież. W internecie znajdujesz na to gotową nazwę, „łysienie łojotokowe”, i wygląda na to, że sprawa jest zamknięta.
Nie do końca. Typowe łojotokowe zapalenie skóry głowy nie jest osobnym rodzajem łysienia i zwykle nie niszczy mieszków włosowych. W dużym przeglądzie na temat łupieżu i ŁZS autorzy nie uznają utraty włosów za typową cechę tej choroby (Borda i Wikramanayake, 2015).
A jednak przy aktywnym ŁZS wiele osób widzi więcej włosów na szczotce i w odpływie. Część z nich łamie się od drapania, część może wypadać przy nasilonym stanie zapalnym, a czasem pod łuszczeniem rozwija się osobny rodzaj łysienia. To rozróżnienie decyduje o tym, czy wystarczy leczenie skóry, czy problem jest głębiej i sam szampon go nie rozwiąże.
„Łysienie łojotokowe” to opis, nie rozpoznanie
Nazwa pochodzi ze starszego piśmiennictwa i przetrwała w języku potocznym, ale nie jest odrębną jednostką chorobową we współczesnej klasyfikacji. Nie oznacza to, że ludzie ją wymyślili. Oznacza, że jedno określenie skleja kilka różnych sytuacji, które wymagają czego innego.
Najczęściej kryje się pod nim jedna z trzech rzeczy:
- nasilone wypadanie, które może towarzyszyć stanowi zapalnemu,
- mechaniczne łamanie włosa od drapania,
- łysienie androgenowe, które akurat współistnieje z łojotokiem i łupieżem, i to ono odpowiada za trwałe przerzedzenie.
Trzeci wariant jest najbardziej podchwytliwy, bo współwystępowanie jest częste, a kolejność wyciągania wniosków bywa odwrotna do prawdziwej. Skóra się łuszczy i swędzi, więc łuszczenie dostaje winę za wszystko, łącznie z poszerzającym się przedziałkiem, który ma zupełnie inną przyczynę i nie ustąpi po żadnym szamponie.
Jeśli większa liczba włosów na szczotce wynika z drapania i aktywnego stanu zapalnego, po opanowaniu skóry problem często się zmniejsza. Nie dotyczy to jednak łysienia androgenowego ani bliznowaciejącego, które wymagają osobnego rozpoznania.
Dlaczego przy ŁZS możesz widzieć więcej włosów
1. Drapanie łamie włos, zanim ten zdąży wypaść
Świąd przy ŁZS potrafi być naprawdę męczący, a drapanie nie jest kwestią silnej woli. Powtarzające się tarcie paznokciem albo twardymi zębami szczotki uszkadza zewnętrzną warstwę włosa. Z czasem osłabiona łodyga pęka.
Efekt w łazience wygląda jak wypadanie, ale nim nie jest. To dwa różne piętra tego samego narządu i różnicuje się je po długości i po końcach znalezionych włosów: włos, który wypadł z mieszka, ma pełną długość i drobne jasne zgrubienie na końcu, a złamany fragment jest krótszy i ucięty z obu stron. Warto to sprawdzić, zanim zaczniesz cokolwiek zmieniać, bo od tego zależy, czy szukać przyczyny w skórze, czy w tym, co robisz z włosami.
2. Stan zapalny może towarzyszyć nasileniu wypadania
Mieszek włosowy pracuje cyklicznie: przez kilka lat produkuje włos, potem przechodzi na kilka miesięcy w fazę spoczynku i wypycha stary włos. Badania nad mikrobiomem skóry głowy wskazują, że mieszki są podatne na zmiany w swoim otoczeniu, a udział mikroorganizmów i stanu zapalnego w zaburzeniach cyklu włosa jest prawdopodobny, ale nadal badany (Polak-Witka i wsp., 2019). Nie oznacza to, że każde ŁZS automatycznie wywołuje wypadanie telogenowe.
Jeśli lekarz rozpozna jednocześnie wypadanie telogenowe, zmiany na szczotce mogą pojawić się z opóźnieniem i również ustępować z opóźnieniem. Samo ŁZS nie wystarcza jednak, by bez badania przypisać mu ten mechanizm.
3. Łuska, która oplata włos
Jest jedna postać złuszczania, przy której związek z utratą włosów jest bezpośredni i widoczny gołym okiem. To łupież azbestowaty, po łacinie pityriasis amiantacea: gruba, przylegająca łuska przypominająca warstwy azbestu, która okleja pęczki włosów u nasady i schodzi razem z nimi. Towarzyszące jej wyłysienie bywa przejściowe, ale bywa też bliznowaciejące, a sam obraz nie jest osobną chorobą, tylko sposobem, w jaki na skórze głowy manifestuje się kilka różnych stanów, w tym ŁZS, łuszczyca, liszaj płaski i zakażenia (Moon i Schissel, 1999).
Jeśli więc łuska nie sypie się z głowy, tylko trzyma się mocno i zdejmuje się razem z kępką włosów, to nie jest przypadek na kolejny szampon z drogerii. To jest przypadek na dermatologa, i to bez zwlekania.
Co się stanie z włosami, gdy opanujesz łuszczenie
Jedno badanie daje tu praktyczną wskazówkę, ale nie rozstrzyga, czy to łupież był przyczyną wypadania. Sprawdzano, co dzieje się z włosami osób, które miały jednocześnie łupież, wypadanie telogenowe i łysienie androgenowe, kiedy przez pół roku stosowały szampon leczniczy.
Wzięło w nim udział 150 mężczyzn z wypadaniem telogenowym towarzyszącym łysieniu androgenowemu i z łupieżem. Podzielono ich na trzy grupy, każda dostała inny szampon: z 1% ketokonazolem, z 1% piroktonianem olaminy albo z 1% pirytionianem cynku, stosowany 2 do 3 razy w tygodniu przez 6 miesięcy (Piérard-Franchimont i wsp., 2002).
Wynik ma dwie połowy i obie są ważne.
Połowa pierwsza, dobra. Świąd i łupież ustąpiły szybko we wszystkich trzech grupach. Wypadanie włosów zmniejszyło się: o 17,3% przy ketokonazolu, o 16,5% przy piroktonianie olaminy i o 10,1% przy pirytionianie cynku. Wzrósł też odsetek włosów w fazie wzrostu, odpowiednio o 4,9%, 7,9% i 6,8%.
Połowa druga, trzeźwiąca. Gęstość włosów na szczycie głowy pozostała bez zmian.
Ten podwójny wynik dobrze ustawia oczekiwania. Leczeniu łupieżu towarzyszyło mniejsze wypadanie, ale gęstość na szczycie głowy się nie zmieniła. Jeśli po dobrze prowadzonej kuracji skóra jest spokojniejsza i włosów na szczotce jest mniej, a przedziałek nadal się poszerza, przerzedzenie może mieć inną przyczynę.
Kiedy pod łuszczeniem siedzi coś jeszcze
ŁZS jest częste, więc bardzo często zdarza się „przy okazji”. Łupież dotyczy około połowy dorosłych, a pełnoobjawowe ŁZS od 1 do 3% (Borda i Wikramanayake, 2015). Przy takiej powszechności trzeba założyć, że u części osób ze świądem i łuską dzieje się jednocześnie coś drugiego.
Łysienie androgenowe. Najczęstszy scenariusz. Przedziałek poszerza się stopniowo, włosy na szczycie głowy są coraz cieńsze i krótsze, a linia czołowa u mężczyzn się cofa. Łojotok i łupież współistnieją, ale nie muszą być sprawcą przerzedzenia. Kuracja przeciwłupieżowa może wyciszyć skórę, natomiast na gęstość działa się zupełnie inaczej.
Łysienie bliznowaciejące, które udaje ŁZS. To sytuacja, której nie wolno przegapić, bo blizna oznacza, że mieszek nie odrośnie. Istnieje odmiana łysienia o nazwie fibrosing alopecia in a pattern distribution, która przerzedza włosy dokładnie tam, gdzie łysienie androgenowe, ale dokłada do tego zapalenie i włóknienie wokół mieszków. Przegląd 15 prac obejmujących 188 pacjentów, w większości kobiet, ze średnią wieku około 54 lat, wprost ostrzega, że nierozpoznana bywa mylona z łysieniem androgenowym współistniejącym z łojotokowym zapaleniem skóry (Griggs i wsp., 2020). Sygnał ostrzegawczy: świąd i pieczenie utrzymujące się mimo leczenia, przy jednocześnie postępującym przerzedzeniu.
Grzybica skóry głowy. Częstsza u dzieci. Daje ogniska przerzedzenia z łuszczeniem i wymaga leków przeciwgrzybiczych przepisanych przez lekarza, a nie kosmetyku.
Łuszczyca skóry głowy. Łuski są grubsze, srebrzyste i mocno przylegające, ogniska wyraźnie odgraniczone, często wychodzą poza linię włosów. Jak ją odróżnić od ŁZS, rozkładamy osobno przy łupieżu i łojotokowym zapaleniu skóry głowy.
Bywa też odwrotnie: skóra głowy piecze, swędzi i jest tkliwa, a obiektywnie nie ma na niej prawie nic. Taki obraz opisuje się jako wrażliwą skórę głowy i często idzie w parze z odczuwaniem nasilonego wypadania (Guerra-Tapia i González-Guerra, 2022). To nie jest „wymyślanie sobie”, tylko odrębny problem, który leczy się inaczej niż łupież.
Kolejność, która działa
Najczęstszy błąd nie polega na wyborze złego produktu, tylko na robieniu wszystkiego naraz. Trzy nowe rzeczy w tym samym tygodniu dają jeden efekt gwarantowany: nie wiadomo, co pomogło, a co podrażniło.
- Najpierw wygaś zapalenie. Dopóki skóra jest podrażniona i drapiesz ją nocą, trudno ocenić, co naprawdę dzieje się z włosami. W leczeniu ŁZS stosuje się między innymi preparaty przeciwgrzybicze i keratolityczne, ale konkretny skład oraz schemat warto ustalić z farmaceutą albo dermatologiem (Borda i Wikramanayake, 2015).
- Używaj preparatu tak, jak przewiduje ulotka lub zalecenie lekarza. Czas kontaktu i częstotliwość różnią się między produktami. Krótkie nałożenie i natychmiastowe spłukanie może nie wystarczyć.
- Obserwuj skórę przez kilka tygodni. Jeśli nie ma poprawy, objawy się nasilają albo dochodzą sygnały z listy niżej, potrzebna jest konsultacja lekarska, a nie kolejna przypadkowa zmiana produktu.
- Po opanowaniu objawów stosuj pielęgnację podtrzymującą zgodnie z zaleceniem, zamiast odstawiać wszystko z dnia na dzień. ŁZS jest chorobą przewlekłą i sensowniej mówić o kontroli niż o jednorazowym wyleczeniu (Medycyna Praktyczna).
- Dopiero potem odbuduj komfort bariery, kiedy skóra jest już spokojna, a po kuracji zostaje uczucie ściągnięcia albo większa wrażliwość.
- Na koniec oceń, co naprawdę zostało. Na wyciszonej skórze widać, ile z przerzedzenia było wypadaniem wtórnym, a ile jest osobnym problemem. To jest właściwy moment na badania krwi i na decyzję, czy potrzebne jest coś więcej.
Jeśli wypadanie było przejściowe, na widoczny odrost trzeba dać miesiące, nie tygodnie. Wynika to z tempa cyklu i wzrostu włosa, a nie z tego, że kuracja działa z dnia na dzień.
Pięć rzeczy, które przedłużają problem
- Szorowanie „do czysta”. Rozregulowuje barierę i nasila złuszczanie. Nadmiar łuski nie bierze się z brudu.
- Odstawienie mycia, żeby skóra „się unormowała”. Drożdżaki Malassezia są lipofilne, czyli dobrze funkcjonują w środowisku bogatym w lipidy. U części osób nagromadzenie łoju i łuski nasila objawy. Właściwa droga to mycie regularne, ale łagodne, w letniej wodzie.
- Zdrapywanie łuski paznokciem albo grzebieniem. Zdejmujesz przy okazji włosy i tworzysz nowe mikrourazy, które podtrzymują zapalenie.
- Wcierka wodno-alkoholowa na podrażnioną skórę. Klasyczne formuły szczypią i dodatkowo wysuszają. Wcierka może towarzyszyć leczeniu, ale go nie zastępuje, a przy aktywnym stanie zapalnym wybiera się formuły bez alkoholu, nastawione na odbudowę bariery.
- Zmiana marki co tydzień. Kuracja, której nie dano czasu, nie jest kuracją nieskuteczną. Jest kuracją nieprzeprowadzoną.
Kiedy to już nie jest sprawa dla szamponu
Umów wizytę u dermatologa, jeśli widzisz którykolwiek z tych sygnałów:
- łuska gruba, przylegająca, schodząca razem z pęczkami włosów,
- sączenie, strupy, ból albo gwałtowne nasilenie zmian,
- przerzedzenie postępujące mimo ustąpienia łuszczenia,
- świąd i pieczenie utrzymujące się pomimo leczenia,
- ogniska wyraźnie odgraniczone albo zmiany poza skórą głowy, na przykład na brwiach, za uszami, na łokciach,
- brak poprawy po kilku tygodniach właściwie prowadzonej pielęgnacji lub leczenia.
Narzędziem, które rozstrzyga wątpliwości, jest trichoskopia, czyli oglądanie skóry głowy w dużym powiększeniu. Przegląd systematyczny 58 prac potwierdza, że pozwala ona z dużą trafnością różnicować zapalne choroby skóry głowy, między innymi łuszczycę, ŁZS i liszaj płaski mieszkowy, który jest jedną z postaci łysienia bliznowaciejącego (Golińska i wsp., 2021). Kolejny szampon z półki tego nie rozstrzygnie, choćby był najlepszy.
Trycholog może udokumentować obraz skóry głowy, uporządkować pielęgnację i pilnować, żeby nie robić trzech rzeczy naraz. Rozpoznanie i leczenie choroby skóry prowadzi lekarz. O tym, po czym poznać dobrego trychologa, pisaliśmy osobno.
Gdzie w tym wszystkim jest pielęgnacja
Po wyciszeniu objawów zostaje skóra, która przeszła kilka tygodni leczenia i bywa przesuszona, ściągnięta i bardziej wrażliwa niż przed. To jest moment na łagodne wsparcie bariery i na nic więcej. Nie wcześniej, bo na aktywnym stanie zapalnym każdy dodatkowy kosmetyk jest zmienną, której nie potrzebujesz.
W tej roli używamy maski nakładanej także na skórę głowy: z liposomalnym colostrum bovinum, ceramidami, olejem konopnym i masłem shea. Nawilża i wspiera komfort skóry, nie wymaga tarcia ani ciężkiej stylizacji u nasady. Lekiem na ŁZS nie jest i kuracji przeciwłupieżowej nie zastępuje. Jej miejsce jest po myciu i po kuracji, na skórze, która już się uspokoiła. Dlaczego forma podania w ogóle ma tu znaczenie, tłumaczymy przy liposomach w pielęgnacji włosów.

Colostrum Active maska z liposomalnym colostrum
Intensywna, spłukiwana maska do skóry głowy.
Najczęstsze pytania
Czy łysienie łojotokowe istnieje?
Jako potoczne określenie tak, jako odrębna jednostka chorobowa nie. ŁZS jest chorobą zapalną i złuszczającą skóry, a nie osobnym rodzajem łysienia (Borda i Wikramanayake, 2015). Pod tą nazwą kryje się najczęściej łamanie włosa od drapania, nasilone wypadanie towarzyszące problemom skóry albo łysienie androgenowe współistniejące z łojotokiem.
Czy ŁZS niszczy cebulki?
Typowe ŁZS zwykle nie niszczy mieszków i nie prowadzi do ich bliznowacenia. Jeśli większa liczba włosów wynika z łamania i aktywnego stanu zapalnego, problem często zmniejsza się po uspokojeniu skóry. Inaczej jest w chorobach, które mogą przypominać ŁZS, na przykład w łysieniu bliznowaciejącym o rozkładzie androgenowym (Griggs i wsp., 2020) albo łupieżu azbestowatym z wyłysieniem bliznowaciejącym (Moon i Schissel, 1999). Dlatego przerzedzenie postępujące mimo leczenia zawsze wymaga oceny lekarza.
Po jakim czasie włosy przestaną wypadać?
Pierwsza poprawa świądu i łuszczenia może być widoczna po kilku tygodniach dobrze dobranego leczenia, ale tempo zależy od nasilenia zmian i zastosowanego preparatu. Wypadanie ocenia się później. W cytowanym badaniu sprawdzano je po 6 miesiącach (Piérard-Franchimont i wsp., 2002). Jeśli wypadanie ma inną przyczynę niż problem skóry, samo leczenie ŁZS go nie zatrzyma.
Czy szampon przeciwłupieżowy zagęszcza włosy?
Nie. W badaniu na 150 mężczyznach po pół roku stosowania szamponów z ketokonazolem, piroktonianem olaminy albo pirytionianem cynku wypadanie zmniejszyło się, a odsetek włosów w fazie wzrostu wzrósł, ale gęstość włosów na szczycie głowy pozostała bez zmian (Piérard-Franchimont i wsp., 2002). Szampon leczniczy jest narzędziem do opanowania skóry, a nie do odbudowy gęstości.
Swędzi mnie skóra głowy, ale nie widzę łupieżu, a włosy wypadają. Co to może być?
Sam świąd bez widocznego złuszczania to inny trop niż ŁZS. Może odpowiadać wrażliwej skórze głowy, której towarzyszą pieczenie, tkliwość i odczucie nasilonego wypadania, przy skórze wyglądającej prawidłowo albo tylko zaczerwienionej (Guerra-Tapia i González-Guerra, 2022). Świąd bywa też pierwszym objawem łysienia bliznowaciejącego. Jedno i drugie ocenia lekarz, najlepiej z trichoskopią.
Czy mogę myć głowę codziennie przy ŁZS?
Możesz, jeśli skóra i włosy tego wymagają, ale liczy się łagodność mycia oraz reakcja skóry. Szkodzi agresywne szorowanie, a bardzo rzadkie mycie może sprzyjać nagromadzeniu łoju i łuski. Przy szamponie leczniczym trzymaj się częstotliwości podanej w ulotce albo zaleconej przez lekarza.
Czy to wina brudnej głowy?
Nie. ŁZS nie wynika z braku higieny i nie jest zaraźliwe (Cleveland Clinic). Ważną rolę przypisuje się wydzielaniu łoju, drożdżakom Malassezia oraz indywidualnej reakcji odpornościowej i barierze skóry (Jackson i wsp., 2024). Samo częstsze mycie nie usuwa przyczyny.
Czy przy ŁZS można stosować wcierki na porost włosów?
Można, ale nie w trakcie aktywnego stanu zapalnego i nie zamiast leczenia. Formuły wodno-alkoholowe na podrażnionej skórze szczypią i wysuszają. Sensowna kolejność to najpierw wyciszenie skóry, potem odbudowa bariery, a dopiero na spokojnej skórze wcierka i ocena, czy w ogóle jest potrzebna.
Iść do dermatologa czy do trychologa?
Przy rumieniu, sączeniu, silnym świądzie, przylegającej łusce albo postępującym przerzedzeniu zacznij od dermatologa, bo rozpoznanie i leczenie choroby skóry to jego kompetencja. Trycholog jest dobrym wyborem do prowadzenia pielęgnacji, dokumentowania zmian w czasie i ustalenia kolejności działań.
Czy hormony mają z tym coś wspólnego?
Androgeny wpływają na pracę gruczołów łojowych, ale samo nasilenie ŁZS nie dowodzi zaburzeń hormonalnych. Jeśli razem ze zmianami skóry pojawia się wypadanie po porodzie, nieregularne miesiączki albo przerzedzenie w okresie okołomenopauzalnym, warto ocenić te problemy osobno. Więcej piszemy o tym przy włosach w menopauzie.
Źródła
- Borda L.J., Wikramanayake T.C., Seborrheic Dermatitis and Dandruff: A Comprehensive Review, Journal of Clinical and Investigative Dermatology, 2015: pmc.ncbi.nlm.nih.gov
- Piérard-Franchimont C., Goffin V., Henry F., Uhoda I., Braham C., Piérard G.E., Nudging hair shedding by antidandruff shampoos. A comparison of 1% ketoconazole, 1% piroctone olamine and 1% zinc pyrithione formulations, International Journal of Cosmetic Science, 2002: doi.org
- Piérard-Franchimont C., De Doncker P., Cauwenbergh G., Piérard G.E., Ketoconazole shampoo: effect of long-term use in androgenic alopecia, Dermatology, 1998: doi.org
- Griggs J., Trüeb R.M., Gavazzoni Dias M.F.R., Hordinsky M., Tosti A., Fibrosing alopecia in a pattern distribution, Journal of the American Academy of Dermatology, 2020: doi.org
- Golińska J., Sar-Pomian M., Rudnicka L., Diagnostic Accuracy of Trichoscopy in Inflammatory Scalp Diseases: A Systematic Review, Dermatology, 2021: doi.org
- Moon C.M., Schissel D.J., Pityriasis amiantacea, Cutis, 1999: pubmed.ncbi.nlm.nih.gov
- Jackson J.M., Alexis A., Zirwas M., Taylor S., Unmet needs for patients with seborrheic dermatitis, Journal of the American Academy of Dermatology, 2024: doi.org
- Guerra-Tapia A., González-Guerra E., Sensitive Scalp: Diagnosis and Practical Management, Actas Dermo-Sifiliográficas, 2022: doi.org
- Polak-Witka K., Rudnicka L., Blume-Peytavi U., Vogt A., The role of the microbiome in scalp hair follicle biology and disease, Experimental Dermatology, 2019: doi.org
- Medycyna Praktyczna, Łojotokowe zapalenie skóry: mp.pl
- Cleveland Clinic, Seborrheic Dermatitis: my.clevelandclinic.org
Materiał edukacyjny. Artykuł ma charakter informacyjny i nie zastępuje konsultacji z lekarzem dermatologiem ani trychologiem. Trichovita to kosmetyk pielęgnacyjny, a nie produkt leczniczy, i nie zastępuje leczenia. Przy zdiagnozowanej chorobie skóry głowy lub uporczywych problemach z włosami skonsultuj się ze specjalistą.
O autorze
Mikołaj Szejnoga
Współzałożyciel Trichovity
Współtwórca marki Trichovita, specjalista ds. trychologii i receptur kosmetycznych.
Odwiedź stronę autora


