„Na porost włosów” to najczęściej nadużywane hasło w całej pielęgnacji. Pod tym samym zwrotem sprzedaje się szampony, wcierki, tabletki i zabiegi, które robią zupełnie różne rzeczy, a część nie robi żadnej. Gorzej: pod jednym hasłem kryją się trzy różne problemy, a preparat, który pomaga na jeden, przy drugim jest wyłącznie wydatkiem.
Porządkujemy ten temat od strony, z której zwykle się go nie opisuje: co realnie da się zmienić w tempie i gęstości wzrostu, co potwierdzają badania, a co jest obiecywane bez pokrycia. I gdzie przebiega granica kosmetyku. Bez obietnic, których biologia włosa nie pozwala spełnić.
Co się dzieje, kiedy włos rośnie
Włos nie rośnie w sposób ciągły. Każdy mieszek pracuje w cyklu. Faza wzrostu (anagen) trwa od dwóch do sześciu lat, potem przychodzi krótka faza przejściowa (katagen) i faza spoczynku (telogen), po której włos wypada, a mieszek zaczyna od nowa. W zdrowej skórze głowy w anagenie jest w danym momencie około 85 do 90 procent mieszków.
Stąd wynika rzecz, która zmienia całą rozmowę: włos rośnie mniej więcej centymetr miesięcznie i to tempo jest w dużej mierze uwarunkowane genetycznie. Nie ma kosmetyku, który każe mu rosnąć dwa razy szybciej. Za hasłem „mega szybki porost włosów” nie stoi żaden mechanizm w mieszku.
Skoro tempa nie ruszymy, zostaje pytanie, czego właściwie szuka ktoś, kto wpisuje „porost”. Prawie zawsze jednej z trzech rzeczy, a mylenie ich to najczęstszy powód rozczarowania produktem.
Trzy różne cele, które nazywamy jednym słowem
Cel pierwszy: żeby włosy rosły szybciej. Tempa nie da się istotnie podkręcić, ale można przestać tracić długość, czyli ograniczyć łamanie. Efekt bywa mylony z szybszym wzrostem, bo z zewnątrz wygląda identycznie: włosy w końcu rosną „do dołu”, zamiast urywać się po drodze.
Cel drugi: żeby przestać tracić. Najczęstszy realny problem. Jeśli mieszki masowo przechodzą w fazę spoczynku, kłopotem nie jest brak wzrostu, tylko nadmierne wypadanie. Mechanizm nazywa się telogenowym wypadaniem włosów i opisujemy go przy wypadaniu po stresie oraz po ciąży.
Cel trzeci: żeby odzyskać to, co już zniknęło. Najtrudniejszy. W łysieniu androgenowym mieszki kurczą się i z każdym cyklem wypuszczają cieńszy, krótszy włos, aż przestaje być widoczny. To jest miniaturyzacja: proces postępujący, w którym kosmetyk nie jest narzędziem. Tu wchodzi leczenie i im wcześniej, tym więcej da się zachować.
Zanim cokolwiek kupisz, ustal, w którym z tych scenariuszy jesteś:
Kalkulator cyklu włosowego
Sprawdź, które składniki colostrum wspierają Twój typ włosów
Wybierz najbliższą Ci charakterystykę, a pokażemy, które składniki aktywne z colostrum bovinum są istotne w codziennej pielęgnacji i jaki jest orientacyjny czas pierwszych widocznych efektów (na podstawie badań naukowych). Materiał edukacyjny. Nie zastępuje konsultacji z trychologiem lub lekarzem.
Co ma mocne dowody i u kogo je zebrano
Przegląd systematyczny z metaanalizą opublikowany w Journal of the American Academy of Dermatology zebrał randomizowane badania nad leczeniem łysienia androgenowego i sprawdził, co wypadło lepiej od placebo. Wypadło pięć pozycji. Cztery przebadano u mężczyzn: laseroterapię niskoenergetyczną, minoksydyl 5%, minoksydyl 2% i finasteryd 1 mg. U kobiet potwierdzono jedną, minoksydyl 2% (Adil i Godwin, 2017).
Tę listę warto przeczytać dwa razy. Za pierwszym mówi, co ma najmocniejsze dowody. Za drugim mówi, kogo badano: po stronie kobiet pozycja jest jedna, a sama metaanaliza nie rozstrzyga, czy to kwestia mniejszej skuteczności, czy mniejszej liczby badań.
Minoksydyl jest stosowany miejscowo w leczeniu wybranych postaci łysienia i ma dane dotyczące kobiet oraz mężczyzn. Stężenie, postać preparatu i sposób użycia powinny odpowiadać wskazaniu oraz ulotce. Lek może powodować działania niepożądane, a w ciąży lub podczas karmienia nie należy rozpoczynać go bez decyzji lekarza.
Finasteryd działa ogólnoustrojowo i hamuje przemianę testosteronu do dihydrotestosteronu. To lek dobierany przez lekarza po ocenie wskazań, działań niepożądanych oraz ryzyka związanego z ciążą. Nie jest kosmetycznym środkiem „na porost”.
Laseroterapia niskoenergetyczna (LLLT) obejmuje urządzenia domowe i gabinetowe. Wyniki zależą od urządzenia, protokołu i badanej grupy, dlatego obecność czerwonego światła na produkcie nie jest jeszcze dowodem skuteczności konkretnego modelu.
Jest jeszcze zdanie, które w reklamach tych metod nie pada. Przegląd terapii łysienia androgenowego u mężczyzn stwierdza wprost, że dostępne leczenie skutecznie hamuje postęp choroby, ale pozwala co najwyżej na częściowy odrost, a wcześniejsze rozpoczęcie daje lepszy wynik (York i wsp., 2020).
Czyli nawet najlepiej przebadane metody medyczne nie odtwarzają zawsze fryzury sprzed lat. Celem leczenia jest zahamowanie lub spowolnienie procesu, a u części osób także częściowy odrost. Produkt, który gwarantuje więcej niż leczenie, obiecuje za dużo.
Mikronakłuwanie: ciekawy dodatek, nie samodzielna metoda
Badanie, którym sprzedaje się dziś wałki z igłami, wyglądało tak. Stu mężczyzn z łysieniem androgenowym podzielono losowo na dwie grupy, a oceniający nie wiedział, kto jest w której. Jedna stosowała wyłącznie 5% minoksydyl, druga minoksydyl plus cotygodniowe mikronakłuwanie. Po dwunastu tygodniach średni przyrost liczby włosów wyniósł 91,4 w grupie z mikronakłuwaniem wobec 22,2 w grupie z samym minoksydylem (Dhurat i wsp., 2013).
Różnica jest duża, więc tym bardziej trzeba powiedzieć, czego badanie nie pokazało. Było pilotażowe, objęło sto osób, wyłącznie mężczyzn i nie testowało mikronakłuwania samego, tylko jako dodatek do leku. Zabieg wykonany nieumiejętnie lub niesterylnie może uszkodzić skórę. Nie należy więc przenosić tego wyniku na domowe wałki ani wykonywać mikronakłuwania bez kwalifikacji i omówienia z lekarzem.
Co ma dowody słabsze, ale realne: rozmaryn, kofeina, masaż
Rozmaryn. Randomizowana próba porównała olejek rozmarynowy z minoksydylem 2% u osób z łysieniem androgenowym, po pięćdziesiąt osób w grupie, przez sześć miesięcy. Różnica w liczbie włosów między grupami nie była istotna statystycznie (Panahi i wsp., 2015). Sprzedaje się to jako „rozmaryn równie skuteczny jak minoksydyl”. Brak wykrytej różnicy i równa skuteczność to jednak dwa osobne zdania, bo badanie tej wielkości nie rozstrzyga, czy różnicy nie ma, czy tylko jej nie wykryto. Porównaniem był zresztą minoksydyl 2%, a nie 5%, wynik pochodzi z jednej próby, a olejek trzeba rozcieńczać.
Kofeina. Dobrze przenika przez skórę, ale większość danych pochodzi z modeli laboratoryjnych, a najczęściej cytowany przegląd napisali badacze zatrudnieni przez producenta kosmetyków kofeinowych (Völker i wsp., 2020).
Masaż skóry głowy. Małe badanie z udziałem dziewięciu mężczyzn odnotowało zmianę grubości włosa po 24 tygodniach standaryzowanego masażu (Koyama i wsp., 2016). To zbyt mała próba, aby uznać masaż za leczenie wypadania. Nie wykonuj intensywnego masażu na skórze bolesnej, zapalnej lub uszkodzonej.
Te trzy metody obrywają z dwóch stron naraz. Jedni je wyśmiewają, drudzy sprzedają jako cud. Prawda jest nudniejsza: każda z nich może pomóc i żadna nie zastąpi leczenia, jeśli łysienie postępuje.
Co nie działa, choć bywa sprzedawane
Biotyna bez niedoboru. Wiarygodne dane o korzyści dotyczą przede wszystkim osób z rzeczywistym niedoborem, który jest rzadki. Biotyna może zakłócać część badań laboratoryjnych, dlatego zgłoś suplement lekarzowi i laboratorium oraz zastosuj ich instrukcję przed pobraniem.
Sterydy „na porost”. Anaboliki nasilają łysienie androgenowe, bo podnoszą poziom androgenów. Glikokortykosteroidy to leki na konkretne choroby zapalne skóry głowy, wydawane z przepisu i stosowane pod nadzorem lekarza. Żadna z tych grup nie jest środkiem na gęstość.
Obcinanie końcówek. Nie wpływa na tempo wzrostu, bo włos wyrasta z mieszka w skórze, a nożyczki pracują na przeciwnym końcu. Poprawia natomiast wygląd długości, bo usuwa rozdwojenia, które łamią włos wyżej.
Cebula przy łysieniu androgenowym. Badanie, na które powołują się takie preparaty, dotyczyło łysienia plackowatego, czyli choroby autoimmunologicznej. Nie można przenosić jego wyników na inne rodzaje wypadania (Sharquie i Al-Obaidi, 2002).
Kosmetyk obiecujący „porost”. Jeśli produkt bez statusu leku zapowiada odrost włosów tam, gdzie ich nie ma, zapowiada działanie farmakologiczne. Kosmetyk pielęgnuje. Do leczenia potrzeba statusu leku.
Zagęszczenie to nie to samo co porost
Gęstość to liczba włosów na centymetr kwadratowy skóry głowy. Zależy od liczby czynnych mieszków, a tej nie zwiększysz, bo rodzimy się z określoną pulą. Można natomiast odzyskać mieszki znajdujące się w fazie spoczynku i spowolnić miniaturyzację tych, które zaczęły się kurczyć.
Grubość pojedynczego włosa to druga składowa wrażenia „gęstych włosów” i ta bywa bardziej podatna na zmianę. Grubszy włos odbija więcej światła i tworzy większą objętość, więc fryzura wygląda na gęstszą przy tej samej liczbie włosów.
Dlatego pytanie „jak zagęścić włosy” ma sensowną odpowiedź częściej niż „jak przyspieszyć porost”. Przy zagęszczaniu jest z czym pracować, bo liczba pracujących mieszków i grubość włosa dają się ruszyć. Tempo wzrostu jest w dużej mierze zapisane w genach, więc druga rozmowa kończy się szybciej. A słowa krążą zamiennie, choć rozstrzygają o tym, czego w ogóle można oczekiwać.
Co zostaje dla kosmetyku
Kosmetyk nie odtworzy zniszczonego mieszka ani nie zatrzyma procesu hormonalnego. Może za to wspierać komfort i barierę skóry głowy oraz ograniczać łamanie łodygi. Stan zapalny skóry wymaga jednak rozpoznania i leczenia, a nie przykrywania kolejnym kosmetykiem.
O tym, dlaczego przy preparatach na skórę głowy nośnik znaczy więcej niż lista składników, piszemy w tekście o wcierkach do włosów. Duże, wrażliwe białka, takie jak te z colostrum, potrzebują osłony, żeby nie rozpaść się po drodze. Temu służy forma liposomalna. Uczciwie: to przesłanka z technologii formulacji, a nie wynik randomizowanego badania. Gdybyśmy mieli na to metaanalizę, stałaby wyżej, obok tamtych.
Nasze podejście wygląda więc tak: zarówno serum, jak i maskę nakłada się bezpośrednio na skórę głowy. Serum jest lekką formułą bez spłukiwania do codziennej pielęgnacji, a maska bogatszym zabiegiem spłukiwanym, stosowanym 2 do 3 razy w tygodniu. Oleje i hydrolizowany jedwab w masce mogą dodatkowo ograniczać szorstkość włosów, z którymi formuła styka się podczas zabiegu i spłukiwania. Nie sprzedajemy kosmetyków jako leków na łysienie i nie porównujemy ich do minoksydylu, bo to odpowiedzi na różne pytania.

Colostrum Active serum z liposomalnym colostrum
Regenerujące serum do codziennego stosowania.
Od czego zacząć, po kolei
- Ustal, co się dzieje. Nadmierne wypadanie, przerzedzenie we wzorze i wolne tempo wzrostu to trzy różne sytuacje. Sam wzór przerzedzenia (czubek i przedziałek kontra rozlane na całej głowie) mówi więcej niż cokolwiek innego.
- Omów możliwe przyczyny z lekarzem. Badania przy wypadaniu włosów dobiera się do wywiadu, objawów i obrazu skóry. Morfologia, ferrytyna, TSH lub witamina D bywają zasadne, ale nie tworzą obowiązkowego pakietu dla każdego.
- Przy podejrzeniu łysienia androgenowego umów się do dermatologa. Trichoskopia i wywiad pomagają lekarzowi postawić rozpoznanie oraz dobrać leczenie. Trycholog może udokumentować widoczny wzór i skierować dalej, ale nie rozstrzyga diagnozy lekarskiej. Po czym poznać dobrego trychologa, opisujemy osobno.
- Zadbaj o skórę głowy i o to, żeby nie tracić długości mechanicznie. Mniej wysokiej temperatury, delikatniejsze rozczesywanie, luźniejsze upięcia, łagodne, ale regularne mycie.
- Daj temu czas liczony w miesiącach. Przy wzroście około centymetra miesięcznie i cyklu mieszka mierzonym w latach ocena po trzech tygodniach nie mówi nic. Kolejność tych kroków znaczy zresztą więcej niż wybór konkretnego produktu.
Najczęstsze pytania
Która wcierka na porost włosów jest najlepsza?
Nie ma jednej najlepszej, bo różne przyczyny wymagają różnych rzeczy. Przy łysieniu androgenowym najmocniejsze dowody ma minoksydyl, czyli lek, a nie kosmetyk. Przy przejściowym wypadaniu po stresie, porodzie czy chorobie liczy się wsparcie środowiska wzrostu i cierpliwość. Przy wrażliwej skórze głowy odpuść wysokie stężenia alkoholu, niezależnie od reszty składu. Więcej o wyborze piszemy w tekście o wcierkach.
Czy da się przyspieszyć porost włosów?
Nie w sensie, w jakim się to zwykle rozumie: włos rośnie około centymetra miesięcznie i tego tempa nie przestawia żaden preparat, bo jest w dużej mierze zapisane w genach. Można za to sprawić, że więcej mieszków będzie jednocześnie w fazie wzrostu i że włosy przestaną się łamać, przez co wreszcie zaczną przyrastać na długość. Jeśli Twoje włosy „nie chcą rosnąć” od lat, sprawdź najpierw, czy nie urywają się na długości.
Ile centymetrów urosną włosy w miesiąc?
Średnio około jednego centymetra, z wyraźnymi różnicami indywidualnymi zależnymi między innymi od genetyki, wieku i stanu zdrowia. Preparaty obiecujące wielokrotne przyspieszenie fizjologicznego tempa nie mają wiarygodnego potwierdzenia.
Co na porost włosów dla mężczyzn?
Jeśli przerzedzenie ma charakterystyczny wzór, czyli zakola i czubek głowy, to najprawdopodobniej łysienie androgenowe. Najmocniejsze dowody mają przy nim minoksydyl i finasteryd, oba jako leczenie prowadzone z lekarzem, a metaanaliza potwierdza u mężczyzn także laseroterapię niskoenergetyczną. Kosmetyk może wspierać kondycję skóry głowy, ale nie zastąpi terapii. Kluczowe jest tempo reakcji: im wcześniej, tym więcej mieszków da się zachować.
Czy domowe sposoby na porost włosów działają?
Częściowo i mniej, niż obiecują fora. Masaż skóry głowy ma przesłanki naukowe i kosztuje tylko czas, rozmaryn ma jedno przyzwoite badanie, a napary z pokrzywy czy skrzypu to tradycja bez badań klinicznych. Osobna sprawa to bezpieczeństwo: domowe mieszanki nie mają konserwantu, więc psują się w ciągu kilku dni i nie należy ich nakładać na podrażnioną skórę.
Czy sterydy pomagają na porost włosów?
Nie, i to z dwóch osobnych powodów, bo pod jednym słowem kryją się dwie grupy leków. Anaboliki podnoszą poziom androgenów, więc u osoby z predyspozycją popychają łysienie androgenowe do przodu. Glikokortykosteroidy leczą wybrane choroby zapalne skóry głowy wyłącznie z przepisu i pod kontrolą lekarza. Mają sens tylko wtedy, gdy to taka choroba stoi za wypadaniem. Brane na własną rękę „na gęstość” są leczeniem bez choroby.
Po jakim czasie widać efekty?
Pierwsze zmiany ocenia się realistycznie po dwóch do trzech miesięcy, a pełniej po sześciu. Powód jest biologiczny: mieszek musi najpierw wyjść z fazy spoczynku, potem wyprodukować włos, a ten musi urosnąć na tyle, żeby było go widać. Dwa tygodnie to za krótko na cokolwiek widocznego, niezależnie od tego, co zapowiada etykieta.
Czy przy wypadaniu w ogóle warto zaczynać od kosmetyku?
Zależy od skali. Przy łagodnym, przejściowym nasileniu pielęgnacja skóry głowy jest rozsądnym pierwszym krokiem. Wypadanie gwałtowne, ogniskowe, z rumieniem, bólem lub postępującym przerzedzeniem we wzorze wymaga najpierw diagnostyki. Kosmetyk kupiony zamiast diagnozy kosztuje najwięcej, bo kosztuje czas.
Źródła
Artykuł oparty na recenzowanych publikacjach naukowych (dane z bazy PubMed):
- Adil A., Godwin M., The effectiveness of treatments for androgenetic alopecia: A systematic review and meta-analysis, J Am Acad Dermatol, 2017: DOI
- York K. i in., A review of the treatment of male pattern hair loss, Expert Opin Pharmacother, 2020: DOI
- Dhurat R. i in., A randomized evaluator blinded study of effect of microneedling in androgenetic alopecia: a pilot study, Int J Trichology, 2013: DOI
- Panahi Y. i in., Rosemary oil vs minoxidil 2% for the treatment of androgenetic alopecia: a randomized comparative trial, Skinmed, 2015: PubMed
- Völker J.M. i in., Caffeine and Its Pharmacological Benefits in the Management of Androgenetic Alopecia: A Review, Skin Pharmacol Physiol, 2020: DOI
- Koyama T. i in., Standardized Scalp Massage Results in Increased Hair Thickness by Inducing Stretching Forces to Dermal Papilla Cells, Eplasty, 2016: PMC
- Sharquie K.E., Al-Obaidi H.K., Onion juice (Allium cepa L.), a new topical treatment for alopecia areata, J Dermatol, 2002: DOI
Materiał edukacyjny. Artykuł ma charakter informacyjny i nie zastępuje konsultacji z lekarzem dermatologiem ani trychologiem. Trichovita to kosmetyk pielęgnacyjny, a nie produkt leczniczy, i nie zastępuje leczenia. Przy zdiagnozowanej chorobie skóry głowy lub uporczywych problemach z włosami skonsultuj się ze specjalistą.
Poznaj nasze produkty!
Stworzyliśmy je z myślą o rozwiązywaniu realnych problemów pacjentów trychologicznych.

O autorze
Mikołaj Szejnoga
Współtwórca Trichovita
Współtwórca marki Trichovita, specjalista ds. trychologii i receptur kosmetycznych.
Odwiedź stronę autora


