Na etykiecie widzisz hasło „pobudza wzrost włosów”. Brzmi konkretnie. I tu zaczyna się problem. To nie jest zwykła obietnica pielęgnacyjna, taka jak „ułatwia rozczesywanie” czy „ogranicza łamliwość”.
Komisja Europejska wskazuje, że hasło o promowaniu wzrostu włosów zwykle dotyczy produktów leczniczych. To nie znaczy, że jedno zdanie automatycznie zmienia kosmetyk w lek. Ocenia się cały produkt: jego skład, sposób działania, stężenie, miejsce stosowania i reklamę. Taka obietnica jest wyraźnym sygnałem, żeby sprawdzić, co naprawdę stoi za produktem.
Metamorfozy naszych klientów


Łysienie androgenowe. Zdjęcia po 16 tygodni stosowania: Serum codziennie wieczorem, Maska 3x/tydzień. Efekty są indywidualne i zależą od przyczyny wypadania.1 z 6
Kosmetyk ma pielęgnować, nie leczyć
Unijna definicja jest prosta. Kosmetyk ma przede wszystkim czyścić, chronić, utrzymywać w dobrej kondycji albo zmieniać wygląd zewnętrznych części ciała, w tym włosów. Leczenie choroby oraz istotna zmiana funkcji fizjologicznych organizmu należą do innej kategorii produktów.
Granicy nie wyznacza sama nazwa na opakowaniu. Liczy się także skład, sposób działania i cały przekaz marketingowy. Produkt reklamowany jako środek na łysienie może zostać oceniony inaczej niż preparat do pielęgnacji skóry głowy, nawet jeśli oba stoją na tej samej półce.
Artykuł 20 rozporządzenia (WE) nr 1223/2009 (EUR-Lex) nie zawiera listy zakazanych słów. Zabrania przypisywania kosmetykowi cech lub funkcji, których nie ma. Reklama, nazwa, zdjęcie i opis produktu są oceniane razem.
To dlatego „poprawia wygląd włosów” i „powoduje odrost włosów” nie są dwiema wersjami tej samej obietnicy. Pierwsza dotyczy efektu pielęgnacyjnego. Druga sugeruje wpływ na fizjologię mieszka. Więcej o tym, co rzeczywiście wpływa na wzrost włosów, piszemy w artykule co działa na porost włosów.
Nie każde hasło o włosach znaczy to samo
Unijne wytyczne każą oceniać każdy produkt indywidualnie. Pokazują też, które sformułowania zwykle mieszczą się w świecie kosmetyków, a które kierują uwagę w stronę leków.
| Hasło w reklamie | Co może oznaczać | Na co zwrócić uwagę |
|---|---|---|
| „Ułatwia rozczesywanie” lub „ogranicza łamliwość” | Działanie na istniejący włos i jego wygląd | Typowa obietnica kosmetyczna, która nadal wymaga potwierdzenia |
| „Zmniejsza wypadanie włosów” | Może dotyczyć mniejszej łamliwości albo liczby włosów traconych z cebulką | Sprawdź, co dokładnie mierzono w badaniu |
| „Zapobiega wypadaniu włosów” | Może być obietnicą kosmetyczną, zależnie od działania i całego przekazu | Samo hasło nie wystarcza do oceny produktu |
| „Pobudza wzrost” lub „stymuluje odrost” | Sugeruje wpływ na funkcję mieszka włosowego | Komisja Europejska wskazuje, że takie hasło zwykle dotyczy produktów leczniczych |
| „Leczy łysienie” | Odnosi się wprost do choroby i leczenia | To przekaz właściwy dla produktu leczniczego, nie zwykłego kosmetyku |
Najważniejsze jest słowo „dokładnie”. Jeśli producent deklaruje mniejsze wypadanie, powinien wyjaśnić, czy badał włosy wypadające z cebulką, włosy łamiące się na długości, czy tylko odpowiedzi uczestników ankiety. To trzy różne wyniki.
Sześć zasad dla każdej obietnicy kosmetycznej
Rozporządzenie Komisji (UE) nr 655/2013 (EUR-Lex) wskazuje sześć kryteriów. Nie musisz znać ich prawniczych nazw, żeby dobrze czytać reklamę.
- Zgodność z przepisami. Firma nie może sugerować, że kosmetyk został zatwierdzony przez unijny urząd. Spełnienie obowiązkowego minimum prawnego nie jest wyjątkową zaletą produktu.
- Prawdziwość informacji. Jeśli reklama mówi o konkretnym składniku lub efekcie, musi to odpowiadać rzeczywistości. Działania pojedynczego składnika nie wolno automatycznie przypisywać całemu produktowi.
- Dowody. Obietnice bezpośrednie i pośrednie muszą mieć odpowiednie, sprawdzalne potwierdzenie. Badanie powinno dotyczyć produktu i korzyści, którą deklaruje reklama.
- Zgodność ze stanem faktycznym. Opis nie może obiecywać więcej, niż pokazują wyniki. Jeśli efekt zależy od szczególnego sposobu użycia albo połączenia z innym produktem, trzeba to jasno powiedzieć.
- Uczciwość. Reklama nie może oczerniać konkurencji ani legalnie stosowanych składników.
- Świadoma decyzja. Informacja ma być jasna i zrozumiała dla osoby, która kupuje produkt.
Dla kupującego liczą się trzy pytania: co dokładnie obiecano, na czym wykonano badanie i czy wynik dotyczy gotowego produktu. Test składnika na komórkach może pomóc wyjaśnić mechanizm. Nie dowodzi jeszcze, że kosmetyk spowoduje wzrost nowych włosów u ludzi.
Kiedy kosmetyk zostaje przedstawiony jak lek
Polskie organy kontrolne reagowały już na taki sposób reklamy. Według opisu decyzji Głównego Inspektora Farmaceutycznego z marca 2014 roku, opublikowanego przez serwis branżowy Prawo Kosmetyczne, zakazano reklamy kremu przedstawianego jako skuteczny środek przeciw konkretnym chorobom skóry.
W przekazie wymieniono między innymi łuszczycę, atopowe zapalenie skóry i łojotokowe zapalenie skóry. Reklama pokazywała też zdjęcia zmian skórnych przed zastosowaniem i po nim.
Znaczenie miał cały komunikat: nazwy chorób, obietnica skuteczności i sposób pokazania efektu. To dobra wskazówka także przy produktach do włosów. Jedno ogólne słowo nie zawsze rozstrzyga sprawę, ale obietnica leczenia łysienia połączona ze zdjęciami odrostu przedstawia kosmetyk jak terapię.
Jak sprawdzić reklamę przed zakupem
Nie potrzebujesz dostępu do dokumentacji producenta, żeby wychwycić najważniejsze problemy. Zacznij od czterech pytań.
1. Co dokładnie ma się zmienić?
„Mniej włosów na szczotce” może oznaczać ograniczenie łamliwości albo mniejsze wypadanie włosów z cebulką. Reklama powinna rozróżniać te efekty. Jeśli nie wiesz, czy włosy wypadają, czy się łamią, pomoże Ci prosty sposób rozpoznania różnicy.
2. Co naprawdę zbadano?
Sprawdź, czy badanie dotyczyło gotowego kosmetyku, pojedynczego składnika, komórek w laboratorium czy ludzi. Wynik dla składnika nie staje się automatycznie wynikiem całej formuły.
3. Co oznacza podany procent?
Hasło „89% mniej wypadania” bez kontekstu niewiele mówi. Potrzebujesz informacji, ilu osobom pomogło, po jakim czasie, w porównaniu z czym i jak liczono włosy. Procent z ankiety satysfakcji nie jest tym samym co pomiar wykonany przez badacza.
4. Czy reklama obiecuje leczenie?
Nazwy chorób, gwarancja odrostu, diagnozowanie problemu i zdjęcia zmian chorobowych to sygnały, że przekaz wykracza poza zwykłą pielęgnację. Im mocniejsza obietnica, tym mocniejszego potwierdzenia wymaga. Gdy przekaz dotyczy leczenia, kosmetyczna etykieta nie wystarczy.
Jak opisujemy produkty Trichovity
Serum i maska z liposomalnym colostrum bovinum są kosmetykami do pielęgnacji skóry głowy i włosów. Nie przedstawiamy ich jako leczenia łysienia i nie obiecujemy, że spowodują wzrost nowych włosów. Ich rolą jest pielęgnacja, a nie zastępowanie diagnozy ani leczenia.
Jeśli włosy wypadają nagle, pojawiają się wyraźne prześwity albo problem trwa miesiącami, nie szukaj mocniejszego hasła na butelce. Sprawdź, jakie badania omówić z lekarzem, i ustal przyczynę problemu.

Colostrum Active: Zestaw Serum + Maska regenerująca
Kompletny zestaw do regeneracji skóry głowy i włosów.
Najczęstsze pytania
Czy kosmetyk może zmniejszać wypadanie włosów?
Tak, taka deklaracja może mieścić się w kategorii kosmetyków. Trzeba sprawdzić, co producent nazywa wypadaniem i jaki efekt potwierdził. Mniejsza łamliwość włosów nie jest tym samym co wpływ na cykl pracy mieszka włosowego.
Czy hasło „pobudza porost” automatycznie oznacza, że produkt jest lekiem?
Nie. Klasyfikację przeprowadza się indywidualnie na podstawie składu, sposobu działania, stosowania i prezentacji produktu. Komisja Europejska wskazuje, że obietnica promowania wzrostu włosów zwykle odnosi się do produktów leczniczych. To mocny sygnał, a nie automatyczny wyrok wydany na podstawie dwóch słów.
Czy kosmetyk może obiecywać leczenie łysienia?
Nie powinien być przedstawiany jako środek do leczenia choroby. Produkt prezentowany jako leczący lub zapobiegający chorobie może zostać uznany za produkt leczniczy ze względu na sposób przedstawienia, nawet jeśli nie ma potwierdzonego działania terapeutycznego.
Czy minoksydyl może być składnikiem kosmetyku?
Nie. Minoksydyl jest substancją niedozwoloną w kosmetykach w Unii Europejskiej. Jest stosowany w produktach leczniczych i nie powinien pojawiać się w kosmetyku jako zwykły składnik aktywny.
Czy napis „badania kliniczne” gwarantuje skuteczność?
Nie. Sprawdź liczbę uczestników, czas badania, metodę pomiaru i to, czy badano gotowy produkt. Samo określenie „badania kliniczne” bez tych informacji nie pozwala ocenić jakości dowodu.
Kto w Polsce nadzoruje reklamy kosmetyków?
Nadzór nad produktami kosmetycznymi sprawują Państwowa Inspekcja Sanitarna oraz Inspekcja Handlowa. Gdy produkt jest przedstawiany jak lek, sprawa może wejść również w zakres nadzoru farmaceutycznego. Wprowadzające w błąd praktyki rynkowe mogą podlegać także przepisom o ochronie konsumentów.
Źródła
- Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (WE) nr 1223/2009 dotyczące produktów kosmetycznych, w szczególności art. 2 i art. 20: EUR-Lex
- Rozporządzenie Komisji (UE) nr 655/2013 określające wspólne kryteria dotyczące uzasadniania oświadczeń stosowanych w związku z produktami kosmetycznymi: EUR-Lex
- Komisja Europejska, Manual on the scope of application of the Cosmetics Directive 76/768/EEC, sekcja 3.3.4 dotycząca produktów stymulujących wzrost włosów lub ograniczających ich wypadanie: European Commission
- Główny Inspektorat Sanitarny, obowiązujące akty prawne dotyczące produktów kosmetycznych: gov.pl
- Kosmetyk może być uznany za lek?, opis decyzji Głównego Inspektora Farmaceutycznego z 11 marca 2014 roku: Prawo Kosmetyczne
Materiał edukacyjny. Artykuł ma charakter informacyjny i nie zastępuje konsultacji z lekarzem dermatologiem ani trychologiem. Trichovita to kosmetyk pielęgnacyjny, a nie produkt leczniczy, i nie zastępuje leczenia. Przy zdiagnozowanej chorobie skóry głowy lub uporczywych problemach z włosami skonsultuj się ze specjalistą.
O autorze
Mikołaj Szejnoga
Współtwórca Trichovity
Współtwórca marki Trichovita, specjalista ds. trychologii i receptur kosmetycznych.
Odwiedź stronę autora


