40,5°C. Tyle pokazał w niedzielę termometr w Słubicach — najwyższa temperatura, jaką kiedykolwiek zmierzono w Polsce. Przez cały tydzień powtarzano, co taki żar robi z organizmem. Co robi z włosami — prawie nikt nie powiedział.
A robi sporo. Tyle że połowy szkód na razie nie widać.
Włos reaguje na upał dwojako. Pierwszą część widzisz w lustrze już teraz: przesuszone końce, matowość, łamliwość, kolor, który zszedł szybciej niż zwykle. Druga jest cicha i spóźniona — to wzmożone wypadanie, które po rozgrzanym lipcu i sierpniu przychodzi dopiero we wrześniu. I właśnie ono zaskakuje najbardziej, bo nikt nie łączy go już z wakacjami.
Ten przewodnik przechodzi przez wszystko po kolei: co robi słońce, co dzieje się ze skórą głowy, czym różni się basen od morza i od jeziora, dlaczego rachunek za upalne lato płaci się jesienią i co realnie z tym zrobić. Dużo konkretu, zero straszenia.
Najpierw mapa: dwie zupełnie różne szkody
Żeby się nie pogubić, warto rozdzielić „włosy" na dwie rzeczy, bo upał uderza w każdą inaczej.
Jest łodyga — to, co widzisz, czeszesz i suszysz. Tkanka martwa, zrogowaciała, bez ukrwienia i bez zdolności samonaprawy. Cokolwiek ją uszkodzi, zostaje tam aż do obcięcia. W łodygę biją słońce, chlor, sól i woda z jeziora.
I jest skóra głowy z mieszkami — żywa, ukrwiona fabryka, w której powstaje nowy włos. Ją upał potrafi poparzyć, zalać potem i — to najmniej oczywiste — przestawić jej wewnętrzny zegar tak, że skutek zobaczysz dopiero za kwartał.
Pierwszą szkodę widać od ręki. Drugą — z opóźnieniem. Przejdźmy przez obie.
Słońce: jak ultrafiolet rozkłada włos
Powtarza się, że słońce „wysusza" włosy. To mylące. Łodyga jest martwa — nie wysycha tak jak skóra. Słońce jej nie suszy — rozkłada ją chemicznie, dokładnie tak, jak ultrafiolet kruszy plastik na parapecie i spiera kolor z markizy.
Dzieje się to na dwóch poziomach naraz.
Pierwszy to białko. Keratynę spinają wiązania siarkowe — drobne „nity" między atomami siarki, które dają włosowi sprężystość. Ultrafiolet je rozcina i przy okazji podważa łuski osłonki, więc ta, zamiast leżeć płasko jak dachówki, zaczyna sterczeć. Włos robi się szorstki, matowy, elektryzuje się i puszy. To nie wrażenie — w badaniach spektroskopowych widać, jak po naświetlaniu rozpadają się mostki dwusiarczkowe, a osłonka łuszczy się najmocniej na brzegach. W innym teście nieosłonięte pasmo po dawce UV traciło ponad 14 procent wytrzymałości na rozciąganie. To różnica między włosem, który znosi czesanie, a takim, który zostaje na szczotce.
Drugi poziom to kolor. UV rozkłada melaninę, dlatego po wakacjach włosy są jaśniejsze. I tu jest haczyk: najszybciej blakną te, które mają najmniej naturalnej ochrony — jasne, siwe i farbowane. Jeśli koloryzujesz włosy, słońce jest najtańszym i najbardziej upartym rozjaśniaczem, jaki znasz. Odrost widać wcześniej, chłodne odcienie żółkną, a świeży balejaż potrafi „zejść" w dwa tygodnie nad wodą.
| Co robi UV z włosem | Jak to widać i czujesz |
|---|---|
| Rozcina wiązania siarkowe w keratynie | Słabszy, łamliwy, traci sprężystość |
| Podważa i łuszczy osłonkę | Szorstkość, matowość, puszenie, elektryzowanie |
| Rozkłada melaninę | Blaknięcie koloru, szybkie schodzenie farby |
| Najmocniej działa na włosy jasne, siwe, farbowane | Te starzeją się na słońcu najszybciej |
Warto dodać, że to nie tylko ultrafiolet. Wysoka temperatura otoczenia, rozgrzany piasek, gorące powietrze z suszarki i prostownica dokładają się do tej samej puli. Latem łatwo o przegrzanie włosa z kilku źródeł naraz — dlatego mniej znaczy więcej.
Skóra głowy: oparzenia, pot i łój
O włosach myślimy. O skórze pod nimi — rzadko. A to ona obrywa w upale najmocniej, bo prawie nikt nie smaruje jej kremem z filtrem.
Skóra głowy to zwykła skóra i potrafi się spiec jak nos czy ramiona — zwłaszcza tam, gdzie nie osłaniają jej włosy: na przedziałku, na czubku, w miejscach przerzedzeń. Oparzona piecze, ściąga i po kilku dniach schodzi drobnymi płatkami, które łatwo wziąć za łupież i w odruchu potraktować mocnym szamponem. To akurat najgorsze, co można zrobić podrażnionej skórze. Powtarzane przez lata opalanie odsłoniętej skóry głowy obciąża ją zresztą tak samo jak każdą inną eksponowaną część ciała.
Drugi front to pot. W trzydziestokilkustopniowym upale głowa poci się obficie, a pot to nie woda — to słona, kwaśna ciecz, która zmienia odczyn skóry i ją drażni.
Trzeci to łój, i tu robi się ciekawie. Sam w sobie nie jest wrogiem, ale w upale jest go więcej, a to uruchamia łańcuszek. Staje się pożywką dla drożdżaka Malassezia, który naturalnie mieszka na skórze głowy. Drożdżak rozkłada tłuszcze z łoju do wolnych kwasów tłuszczowych — w tym drażniącego kwasu oleinowego — i to właśnie te produkty rozkręcają stan zapalny leżący u podstaw łupieżu i łojotokowego zapalenia skóry. Im więcej łoju i ciepła, tym temu drożdżakowi żyje się lepiej. Dlatego u wielu osób lato to sezon nasilonego swędzenia i łuszczenia.
Jeśli akurat tak masz, najpierw upewnij się, z czym walczysz — bo łupież i łojotokowe zapalenie skóry głowy to dwie różne sprawy i postępuje się w nich inaczej. A świeżo spieczonej, łuszczącej się po słońcu skóry nie należy mylić z żadnym z nich i nie atakować jej agresywnym szamponem.
Woda: basen, morze i jezioro to trzy różne historie
W upał wszyscy lecimy do wody. Słusznie — ale dla włosów woda bywa trudniejsza niż samo słońce, i to z dwóch powodów.
Po pierwsze, sam mokry włos jest delikatniejszy. Nasiąknięty wodą pęcznieje, traci sztywność i znacznie łatwiej go uszkodzić mechanicznie; opór przy rozczesywaniu rośnie wtedy wielokrotnie. W jednym z badań wpływ samej wody na właściwości mechaniczne włosa potrafił przewyższyć szkody z rozerwanych mostków dwusiarczkowych. Stąd prosty wniosek: mokrych włosów, zwłaszcza po kąpieli, nie szarp grzebieniem i nie trzyj ręcznikiem. Po drugie, każdy akwen ma swój własny haczyk.
Basen i chlor
Chlor nie tyle wysusza włos, co go utlenia — i robi to po kolei na trzech piętrach.
Najpierw zdziera z powierzchni cienką warstewkę tłuszczu, dzięki której zdrowy włos jest gładki i odpycha wodę. Bez niej łuski przestają przylegać, a włos chłonie wszystko jak gąbka. Potem zabiera się za środek: te same wiązania siarkowe, które rozcina słońce, chlor utlenia — i w odróżnieniu od wody czy ciepła, które działają odwracalnie, tnie je na stałe. Na końcu, przez rozchwianą już osłonkę, dociera do rdzenia i niszczy barwnik.
Stąd słomkowo-złote włosy nałogowych pływaków. Kiedy przebadano japońską kadrę narodową, takie odbarwienie miało ponad 60 procent zawodników, a w grupie kontrolnej — nikt; pod mikroskopem ich włosy były niemal pozbawione osłonki i miały obniżoną zawartość siarki.
A te osławione zielone włosy po basenie? To nie chlor. Zielony odcień daje miedź z instalacji i środków do uzdatniania wody, która osadza się na włosach jasnych i już uszkodzonych. Chlor jest tu wspólnikiem, nie sprawcą: rozchwiewa osłonkę, przez którą miedź łatwiej się wczepia.
Morze i sól
Sól jest higroskopijna — wyciąga z włosa wodę i zostawia go sztywnym oraz matowym. Wysychające na słońcu kryształki działają dodatkowo jak drobniutki papier ścierny przy każdym ruchu głową. A że osłonkę rozchwiał już ultrafiolet, sól wnika tym głębiej. Słońce i woda się nie dodają — one się mnożą, i dlatego włosy po całym dniu na plaży bywają w gorszym stanie niż po samym słońcu czy samej kąpieli.
Jezioro i sinice
Tu, przy 40 stopniach, dochodzi coś, czego nie ma w basenie ani w morzu. Stojąca, ciepła woda bez wiatru to wymarzone warunki dla sinic — i potrafią one zakwitnąć w kilka dni.
Poznasz je gołym okiem i nosem: woda zielenieje albo brunatnieje, na powierzchni pojawia się piana lub kożuch, a wszystko pachnie stęchlizną. Jeśli tak wygląda, po prostu nie wchodź — kontakt z zakwitem to świąd, wysypka i podrażnienie skóry, również tej na głowie. Do tego tafla jeziora odbija słońce, więc każda godzina w wodzie to podwójna dawka promieni: z góry i z odbicia. A po wyjściu na włosach i skórze głowy zostaje wszystko, co w wodzie pływało.
| Akwen | Główny problem dla włosów | Co pomaga |
|---|---|---|
| Basen | Chlor utlenia osłonkę, białko i barwnik | Zmoczyć włosy przed, spłukać po, szampon chelatujący przy częstym pływaniu |
| Morze | Sól odwadnia i ściera | Spłukać słodką wodą po kąpieli, nawilżyć |
| Jezioro | Sinice + odbite słońce | Nie wchodzić w zakwit, spłukać włosy i skórę głowy po wyjściu |
Niezależnie od akwenu jedna zasada działa zaskakująco dobrze: zmocz włosy czystą wodą, zanim wejdziesz. Włos napęczniały słodką wodą chłonie dużo mniej chloru i soli — jak nasiąknięta gąbka, która nie wchłonie już więcej. Po wyjściu spłucz włosy najszybciej, jak się da, a przy częstym pływaniu w chlorze sięgaj raz na jakiś czas po szampon chelatujący, który wiąże chlor i metale.
Niewidoczna część: dlaczego włosy wypadną dopiero jesienią
Teraz najciekawsze — i najczęściej przeoczane. Bo najpoważniejszy ślad upału nie jest na łodydze, lecz w mieszku, i nie pokaże się dziś, tylko za dwa, trzy miesiące.
Każdy włos żyje w cyklu. Rośnie przez kilka lat (faza anagenu), potem na chwilę przystaje, w końcu wchodzi w trwającą około trzech miesięcy fazę spoczynku (telogen) i wypada. W każdej chwili kilkanaście procent włosów jest właśnie w spoczynku — dlatego gubienie 50–100 dziennie to norma, nie powód do niepokoju.
Ten cykl ma jednak rytm sezonowy, o którym mało kto wie. Szwajcarzy przez sześć lat śledzili włosy 823 zdrowych kobiet i zobaczyli, że odsetek włosów w fazie spoczynku jest najwyższy latem. Skoro spoczynek trwa około trzech miesięcy, włosy „odprawione" w lipcowym żarze nie wypadają od razu — wypadają we wrześniu i październiku. Stąd jesienne łapanie się za głowę nad szczotką i obwinianie powrotu do biura. To nie biuro. To opóźnione echo lata.
Widać je nawet w wyszukiwarce. Analiza dwunastu lat zapytań w Google pokazała, że „wypadanie włosów" wpisujemy w wyraźnym rytmie sezonowym, z nasileniem w miesiącach ciepłych i jesiennych; w innym przeglądzie dermatologicznych haseł wypadanie włosów było drugim najczęściej wyszukiwanym tematem na świecie, a większość objawów szczytowała właśnie w ciepłej porze roku.
Dwie rzeczy warto dopowiedzieć uczciwie. Po pierwsze, to mechanizm łagodny i przejściowy — ten sam, który po cichu uruchamia silny stres albo przebyta gorączka. Dla mieszka upał jest po prostu kolejnym mocnym bodźcem, a po nim włosy zwykle odrastają, bo mieszki nie giną, tylko przechodzą w przedłużony spoczynek. Po drugie, to wypadanie rozlane — z całej głowy. Jeśli zamiast tego widzisz cofający się przedziałek albo gładkie placki, albo jeśli wysyp nie odpuszcza po kilku tygodniach i ciągnie się ponad pół roku, to już nie sezon i czas na wizytę u trychologa lub dermatologa.
Kalkulator cyklu włosowego
Sprawdź, które składniki colostrum wspierają Twój typ włosów
Wybierz najbliższą Ci charakterystykę, a pokażemy, które składniki aktywne z colostrum bovinum są istotne w codziennej pielęgnacji i jaki jest orientacyjny czas pierwszych widocznych efektów (na podstawie badań naukowych). Materiał edukacyjny. Nie zastępuje konsultacji z trychologiem lub lekarzem.
Kogo upał dotyka najmocniej
Nie wszyscy startują z tego samego miejsca. Jeśli należysz do którejś z tych grup, latem warto pilnować włosów uważniej:
- Włosy farbowane, rozjaśniane, z balejażem. Mają mniej barwnika i więcej „otwartych" miejsc — szybciej blakną i łatwiej łapią miedź z basenu.
- Włosy jasne i siwe. Mniej melaniny to mniej naturalnej osłony przed UV.
- Włosy cienkie i porowate. Chłoną więcej wody, chloru i soli, i szybciej się przesuszają.
- Włosy kręcone i bardzo suche. Z natury mają mniej szczelną osłonkę, więc słońce i woda działają na nie mocniej.
- Osoby z przerzedzeniem lub łysieniem. Mniej włosów to więcej odsłoniętej skóry głowy do poparzenia.
- Często pływający i wakacyjni urlopowicze. Słońce, sól i chlor naraz, dzień po dniu — to właśnie ta kombinacja robi z włosów „wakacyjne siano".
Plan: jak chronić włosy w upały krok po kroku
Dobra wiadomość: ochrona nie wymaga dziesięciu produktów ani wyrzeczeń. Wymaga kilku nawyków, ułożonych od najważniejszego.
1. Nakrycie głowy to podstawa. Kapelusz, chusta albo lekka czapka z gęstego splotu osłaniają naraz włosy przed promieniami i skórę głowy przed poparzeniem — i jako jedyne realnie chronią przedziałek. Żaden spray tego nie przebije. Im gęstszy splot i szersze rondo, tym lepiej.
2. Filtr UV tam, gdzie kapelusz nie sięga. Kosmetyki bez spłukiwania z filtrami UV i antyoksydantami realnie ograniczają szkody — w badaniach pasma nimi zabezpieczone znosiły słońce lepiej niż nieosłonięte. Nakładaj je na wilgotne włosy przed wyjściem, ze szczególną uwagą na końce i włosy farbowane. Pamiętaj tylko, że dla włosów nie ma regulowanego „SPF" — to dodatek do kapelusza, nie zamiennik.
3. Rozbrój wodę. Przed wejściem do basenu, morza czy jeziora zmocz włosy czystą wodą, najlepiej z odrobiną odżywki jako bariery. Po kąpieli spłucz je od razu, a w domu umyj łagodnie. Przy częstym pływaniu w chlorze raz na jakiś czas użyj szamponu chelatującego.
4. Myj częściej, ale łagodniej — nie odwrotnie. Codzienne szorowanie mocnym szamponem w upał podrażnia skórę i nakręca przetłuszczanie. Lepsze jest mycie częstsze, lecz delikatne; rozpisaliśmy to w tekście o tym, jak właściwie myć głowę.
5. Obchodź się delikatnie z mokrym włosem. Mokry włos jest najbardziej kruchy, więc nie rozczesuj go na siłę i nie trzyj ręcznikiem — przyłóż go i delikatnie odsącz, a do rozczesywania użyj grzebienia o rzadkich zębach, zaczynając od końców.
6. Schłódź wodę i odpuść gorącą stylizację. Letnia woda do ostatniego płukania, mniej suszarki i prostownicy. Latem włos schnie sam w kilka minut — to dobry moment, żeby dać mu odpocząć od dodatkowego żaru.
7. Upinaj luźno. Ciasny, spocony kucyk dzień w dzień, do tego pociągany, przeciąża cebulki i z czasem grozi łysieniem z pociągania. Wybieraj luźne upięcia, miękkie gumki, przewiewne fryzury. I nie kładź się spać z mokrą, spoconą głową pod ciasno upiętymi włosami.
8. Pij wodę i jedz białko. Włos to w dużej mierze białko, a skóra głowy pracuje lepiej na dobrze nawodnionym organizmie. Restrykcyjne wakacyjne diety potrafią zresztą same w sobie wywołać wypadanie, więc to nie najlepszy moment na głodówki.
9. Przytnij to, czego nie da się uratować. Spalonych słońcem i chlorem końców żaden kosmetyk nie zregeneruje — łodyga jest martwa. Czasem najzdrowsze, co można zrobić po lecie, to skrócić zniszczone końcówki i zacząć od czystej kartki.
Jest też miejsce na kosmetyk pielęgnacyjny. Po dniu pełnym słońca, potu i kąpieli skóra głowy lubi coś łagodzącego, a przesuszone długości — nawilżenia. Serum i maska Trichovita z liposomalnym colostrum działają właśnie tu: liposomy pomagają wprowadzić składniki w głąb skóry, a colostrum wnosi czynniki wzrostu i laktoferynę wspierające jej komfort. Żadnych obietnic bez pokrycia: kosmetyk nie cofnie sezonowego wypadania ani nie zastąpi kapelusza. Jest dopełnieniem pielęgnacji, nie tarczą przed słońcem.

Colostrum Active: Zestaw Serum + Maska regenerująca
Kompletny zestaw do regeneracji skóry głowy i włosów.
Najczęstsze pytania
Czy upały i słońce powodują wypadanie włosów?
Pośrednio tak. Sam upał nie wyrywa włosów, ale lato — przez słońce, wysoką temperaturę, sól i chlor — działa na mieszek jak silny bodziec i przesuwa więcej włosów w fazę spoczynku. Ta kończy się wypadnięciem dopiero po około trzech miesiącach, czyli zwykle we wrześniu i październiku. To sezonowy rytm, nie choroba, i u większości osób mija samoistnie.
Dlaczego włosy wypadają jesienią po lecie?
To opóźnione echo lata. Odsetek włosów wchodzących w fazę spoczynku jest najwyższy w miesiącach letnich, a faza ta trwa około trzech miesięcy i kończy się wypadnięciem — stąd nasilone wypadanie we wrześniu i październiku. Dlatego o włosy najczęściej martwimy się jesienią, choć „pchnięcie" w spoczynek nastąpiło jeszcze w wakacje.
Ile trwa sezonowe wypadanie włosów?
Zwykle kilka tygodni, najczęściej do około sześciu–ośmiu, i ustępuje samo, gdy mieszki wracają do swojego cyklu. W tym czasie możesz gubić nieco więcej niż zwykłe 50–100 włosów dziennie. Jeśli wzmożone wypadanie ciągnie się dłużej niż dwa–trzy miesiące albo nie słabnie mimo dobrej pielęgnacji, skonsultuj się z trychologiem lub dermatologiem.
Jak chronić włosy przed słońcem latem?
Najskuteczniejsze jest nakrycie głowy — kapelusz lub chusta chronią naraz włosy i skórę głowy, w tym przedziałek. Uzupełnij je kosmetykiem z filtrem UV bez spłukiwania, nakładanym na końce i włosy farbowane, ogranicz gorącą stylizację (suszarka, prostownica) i unikaj słońca w godzinach największego nasłonecznienia. Dla włosów nie ma odpowiednika „SPF", więc kapelusz pozostaje numerem jeden.
Jak chronić włosy przed chlorem na basenie?
Zadziałaj na trzech etapach. Przed wejściem zmocz włosy czystą wodą, najlepiej z odrobiną odżywki lub olejku jako bariery — napęczniały włos chłonie znacznie mniej chloru; pomaga też dobrze dopasowany silikonowy czepek. Po wyjściu jak najszybciej spłucz włosy czystą wodą i umyj je łagodnym szamponem. Przy częstym pływaniu raz na jakiś czas użyj szamponu chelatującego, który usuwa osad chloru i metali.
Dlaczego po basenie włosy są zielone i jak to usunąć?
Zielony odcień to nie sam chlor, lecz miedź obecna w wodzie basenowej, która osadza się głównie na włosach jasnych, rozjaśnianych i już uszkodzonych. Chlor jedynie rozchwiewa osłonkę, ułatwiając miedzi wczepienie się we włos. Żeby usunąć zazielenienie, sięgnij po szampon chelatujący wiążący metale, a w razie potrzeby po toner. Na przyszłość chroni zmoczenie i zabezpieczenie włosów przed kąpielą oraz szybkie spłukanie po niej.
Co zrobić z włosami po kąpieli w jeziorze?
Spłucz włosy i skórę głowy czystą wodą najszybciej, jak się da, a w domu umyj je łagodnym szamponem. W upale w jeziorach kwitną sinice — jeśli woda jest mętna, zielona, pokryta kożuchem albo brzydko pachnie, nie wchodź do niej i sprawdź komunikat sanepidu o kąpielisku. Kontakt z zakwitem potrafi podrażnić skórę, również tę na głowie.
Kiedy wypadanie włosów powinno zaniepokoić?
Gdy wykracza poza łagodny, sezonowy wzór. Sygnały ostrzegawcze to wypadanie utrzymujące się dłużej niż pół roku, wyraźnie przerzedzony lub cofający się przedziałek, gładkie placki bez włosów albo brak jakiegokolwiek wyzwalacza. W takich sytuacjach — a także gdy problem mocno odbija się na samopoczuciu — umów się do trychologa lub dermatologa. Diagnoza, m.in. badanie trichoskopowe, jest punktem wyjścia każdego skutecznego postępowania.
Na koniec
Rekord ze Słubic pewnie jeszcze nieraz padnie. Twoje włosy nie zagłosują w tej sprawie — ale można im ten upał wyraźnie ułatwić.
Zapamiętaj trzy rzeczy. Słońce nie suszy włosa, tylko go rozkłada, więc liczy się zapobieganie, nie ratowanie po fakcie. Woda w upale bywa groźniejsza niż samo słońce, a w jeziorze patrz nie tylko na termometr, ale i na taflę. A jesienny wysyp po gorącym lecie to zwykle łagodne echo, nie katastrofa — chyba że jest gniazdowy albo ciągnie się miesiącami, i wtedy to sprawa dla specjalisty.
Reszta to cień, kapelusz i odrobina cierpliwości. Włosy dobrze osłonięte przez takie lato wchodzą w jesień w znacznie lepszej formie. Jeśli chcesz zobaczyć, jak spokojna, konsekwentna pielęgnacja przekłada się na efekty, zebraliśmy historie naszych pacjentek.
Źródła
Dane o rekordzie temperatury: IMGW-PIB (Słubice, 28 czerwca 2026, 40,5°C). Informacje o sinicach: komunikaty Głównego Inspektoratu Sanitarnego. Część o biologii włosa i skóry głowy powstała w oparciu o recenzowane publikacje naukowe (dane z bazy PubMed):
- Kunz M, Seifert B, Trüeb RM. (2009) — Seasonality of hair shedding in healthy women complaining of hair loss. Dermatology 219(2):105–110. DOI: 10.1159/000216832
- Hsiang EY, Semenov YR, Aguh C, Kwatra SG. (2018) — Seasonality of hair loss: a time series analysis of Google Trends data 2004–2016. British Journal of Dermatology 178(4):978–979. DOI: 10.1111/bjd.16075
- Kamiński M, Tizek L, Zink A. (2021) — „Dr. Google, What Is That on My Skin?" — Internet Searches Related to Skin Problems: Google Trends Data from 2004 to 2019. International Journal of Environmental Research and Public Health 18(5):2541. DOI: 10.3390/ijerph18052541
- Dario MF, Baby AR, Velasco MVR. (2015) — Effects of solar radiation on hair and photoprotection. Journal of Photochemistry and Photobiology B: Biology 153:240–246. DOI: 10.1016/j.jphotobiol.2015.09.025
- Fedorkova MV, i in. (2016) — Photoinduced formation of thiols in human hair. Journal of Photochemistry and Photobiology B: Biology 164:43–48. DOI: 10.1016/j.jphotobiol.2016.09.021
- Fan J, i in. (2025) — Performance and Mechanism of Hydrolyzed Keratin for Hair Photoaging Prevention. Molecules 30(5):1182. DOI: 10.3390/molecules30051182
- Leite MGA, Maia Campos PMBG. (2018) — Photoprotective Effects of a Multifunctional Hair Care Formulation Containing Botanical Extracts, Vitamins, and UV Filters. Photochemistry and Photobiology 94(5):1010–1016. DOI: 10.1111/php.12932
- Nanko H, i in. (2000) — Hair-discoloration of Japanese elite swimmers. The Journal of Dermatology 27(10):625–634. DOI: 10.1111/j.1346-8138.2000.tb02243.x
- Mascaró JM, i in. (1995) — Green hair. Cutis 56(1):37–40. PubMed
- Adalsteinsson JA, i in. (2020) — An update on the microbiology, immunology and genetics of seborrheic dermatitis. Experimental Dermatology 29(5):481–489. DOI: 10.1111/exd.14091
- Liu F, i in. (2026) — Enhancing properties of damaged hair through moisture control via construction of highly hydrophobic surface. Colloids and Surfaces B: Biointerfaces 261:115427. DOI: 10.1016/j.colsurfb.2026.115427
Materiał edukacyjny. Artykuł ma charakter informacyjny i nie zastępuje konsultacji z lekarzem dermatologiem ani trychologiem. Trichovita to kosmetyk pielęgnacyjny, a nie produkt leczniczy, i nie zastępuje leczenia. Przy zdiagnozowanej chorobie skóry głowy lub uporczywych problemach z włosami skonsultuj się ze specjalistą.
Poznaj nasze produkty!
Stworzyliśmy je z myślą o rozwiązywaniu realnych problemów pacjentów trychologicznych.

O autorze
Mikołaj Szejnoga
Współtwórca Trichovita
Współtwórca marki Trichovita, specjalista ds. trychologii i receptur kosmetycznych.
Odwiedź stronę autora


